W niedzielę tj. 23 lutego Marcin Oleksiuk wraz z Elą Huzior i Karoliną Łącką wystartowali w IX Biegu Twardziela w Wodzisławiu Śląskim. Jak można było się dowiedzieć z rozmów z naszymi biegaczami trasa nie była łatwa. Jednakże Luxtorpeda nigdy się nie poddaje i wszyscy dzielnie pokonali dystans, odnosząc sukcesy.

Oto relacja Marcina Oleksiuka,zapraszam do lektury!

gb1

Niedziela. 23.02.2014 zimowy poranek, podobno zimowy +3 stopnie. O 7 rano było raczej wiosennie mglisto i słonecznie. Dzień Biegu Twardziela na który czekałem. Słyszalem, że wymagający bieg,a ja lubie wyzwania! No cóż-wsiadłem w auto i pojechałem po Karolinę.
Na miejcu jak zwykle dość wcześnie, ale pobieranie numeru i rozmowy ze znajomymi z tras biegowych umilały nam minuty. Nie zapomnieliśmy o rozgrzewce-jakbyśmy mogli, bez tego ani rusz! Później zjawiła się Ela wraz meżem Romkiem, więc Luxtorpeda była już w komplecie.
Wkońcu ruszyliśmy na start. Dochodząc do bramy startowej  błoto już kleiło nam się do butów. No cóż-sznurówki trzeba było zaciągnąć na maxa, tymbardziej widząc kawałek trasy i tego co nas czekało! Pierwszy kawałek ostro w dół, a potem górka. Piskolet wkońcu wystrzelił i poszło! Ruszylismy ostro mimo tego, że wiedzieliśmy co nas czeka. Ale co to dla dla 150 twardzieli! Do połowy trasy trzymaliśmy się ze biegaczami z Formy Wodzisław w czołówce. Potem zaczęli nam troszkę uciekać, ale z Jarkiem Swita trzymaliśmy się we dwóch. wspólnie nadawaliśmy sobie tempo, choć łatwo nie było-błoto, w którym buty i kijki się zapadały. Hmm… Była to najbardziej wymagająca trasa na jakiej startowałem. Ale tempo trzymaliśmy bo reszta goniła nas ostro! Na jednym z podbiegów niezapomniana mina zawsze uśmiechniętej i sympatycznej Kasi Morandel, którą mijaliśmy (pozdrawiam ja serdecznie-dzięki za towarzystwo!) na trasie stwierdziła „A tak chciałam Wam uciec!” gratulacje dla Ciebie.
Wkońcu piękny widok META! Szybki finisz przy niezłym dopingu. Na finiszu lepszy okazał się Jarek, biedny musiał znosić moje towarzystwo przez godzinę, he he! Dzięki Jarku za koleżeńską walkę do końca.
Na mecie po założeniu dość sporego medalu czekała już zmęczona, lecz uśmiechnięta Karolina. Gratulacje należały się wszystkim,którzy ukończyli ten ciężki bieg. Ale było warto! Wywalczyłem 1 miejsce w kategorii wiekowej. Ela Huzior zajęła 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej, a Karolina zaliczyła świetny występ-dała radę na tej trasie,wielki szacun dla Ciebie!
Ja swoje 10 podium dedykuje tym co wierzą,że marzenia sie spełniaja! Że warto dążyć do celu i stawiać czoła nowym wyzwaniom. Ale to można to osiągnąć tylko ciężkim treningiem. Specjalne podziekowanie dla Marty z którą dzień wcześniej miałem motywujacy „trening zagubienie”-w lesie zrobiliśmy 20km z uśmiechem na twarzy!
Do zobaczyska na trasie kolekcjonujcie wspomnienia-bo warto!

Marcinowi, Eli i Karolinie serdecznie gratulujemy! Życzymy kolejnych sukcesów w kolejnych biegach!

 

VegShrew

4 Comments

  1. Gratulacje dla wszystkich szkoda tej sekundy Karoliny byłby hat trick na jendych zawodach nastepnym razem jej sie uda wkacu twardzielka 🙂

  2. Każde z Was świetnie się spisało 🙂 Jako ciekawostkę dodam, że według zamieszczonych wyników Karolinie zabrakło do pudła w kategorii… jednej sekundy. Wielka szkoda ale liczymy, że następnym razem bez pucharku nie wyjedziesz 🙂

Leave a Reply

Close