Końcowy start w cyklu Złotej Pięćdziesiątki zaliczony. Nie było jednak łatwo..

Punkt 11. wyruszyło około 200 osób, w tym ja i tata, który dał się podkusić na pierwszy w życiu bieg górski.
Taktyki były różne ale cel jeden – zdobyć szczyt usytuowany 600 metrów wyżej niż start na odcinku 6 kilometrów.
Tata zaczął równym tempem i konsekwentnie trzymał się do końca.
Ja z kolei wiedziałem, że formy górskiej nie mam, obrałem taktykę z większym ryzykiem. Cały odcinek asfaltowy biegłem tak szybko jak się dało, pokonując 2-kilometrowy odcinek w czasie niespełna 9. minut, dalej zaczęła się walka na szlaku by utrzymywać jak najlepsze tempo marszobiegu i nie stracić za bardzo wypracowanej pozycji.
Niestety lekko nie było, stromy podbieg (choć odpowiednie słowo to podejście) miał prawie 3 kilometry długości, po czym nastąpiły fragmenty o różnym stopniu nachylenia z kilkusetmetrowym podejściem przed metą.
Po 49 minutach i 7 sekundach przestałem dyszeć jak parowóz (lub luxtorpeda :P), udając się na zasłużony odpoczynek na polanie Rysianka.

Gdy doszedłem do siebie, zszedłem nieco niżej by dopingować tatę. Zabrałem mu też aparat, uwieczniając ostatnie pół kilometra na zdjęciach. Jak widać, tata dotarł do mety w dobrej formie, osiągając czas 1:02:08. Przyznał, że było ciężko ale nie da się przeżyć 🙂
Wbrew obawom ostatni nie był bo ostatni kończyli prawie pół godziny później 😉
Debiut więc w pełni udany 🙂
Po ochłonięciu i zrobieniu kilku fotek na szczycie przyszedł czas na zejście uprzednio pokonaną trasą w dół do biura zawodów.
Na dole zjedliśmy grochówkę (mniam!), która była jedną z 4 opcji posiłku do wyboru! Oprócz niej były kiełbaski, bigos i żurek o ile się nie mylę.
Po posiłku nadszedł czas na dekorację zawodników, którzy ukończyli cykl Złota 50’tka, czyli ukończyli co najmniej 4 z 5 biegów organizowanych na terenie powiatu żywieckiego.
Celowałem w ten cykl już od 7 lat ale zawsze coś stanęło na przeszkodzie, by go nie ukończyć. Aż do tego roku! 🙂
Tak więc cieszyłem się z pierwszej statuetki z biegów od 2005 roku.

Polecamy udział w tym cyklu jak i biegach górskich – to nowy wymiar wysiłku ale frajda ze zdobywania szczytu jest zawsze ogromna! 🙂

Czekamy jeszcze na oficjalne wyniki biegu i cyklu Złotej 50.
Cotton

 

 

 

 

 

 

 

Jutro o godzinie 11:00 w ostatnim z cyklu biegów „Złotej 50-tki” wystartuje Wojtek Korzusznik. Bieg odbędzie się na Rysiankę. Dystans 6km.

„W biegu, który ma także rangę „Mistrzostw Powiatu Żywieckiego w Biegach Górskich” do decydującej rozgrywki przystąpi aż 106 zawodników i zawodniczek sklasyfikowanych w generalnej punktacji Złotej 50 –tki. Celem głównym „Złotej 50 tki” ( nazwa pochodzi od liczby przebiegniętych kilometrów) jest promocja aktywnego trybu życia, popularyzacja biegania oraz atrakcji turystycznych Żywiecczyzny. W ramach cyklu odbyły się już: Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego, Bieg na Żar, Bieg na 10 km w Jeleśni, Bieg na Szczyt Pilska.” www.starostwo.zywiec.pl

Wojtek zaliczył w tym roku trzy biegi z tego cyklu: półmaraton w  Żywcu, Bieg an górę Żar oraz 10km w Jeleśni.

Życzymy udanego biegu i trzymamy kciuki!

 

więcej: http://www.wegierska-gorka.opg.pl/kalendarz-imprez/xii-bieg-na-szczyt-rysianki,4,33.html

5 Comments

  1. A jednak pan Piotr się zdecydował… gratulacje! 🙂

  2. Wojtkowi gratuluję zdobycia trofeum.

  3. Piotr gratuluję wczoraj 15 dziś 6 i to w takim terenie.NO NO

  4. Gratulacje dla obu zawodników 🙂

Leave a Reply

Close