Zacznę od podziękowania za udział w naszej sztafecie Wioli Brychcy która jest reprezentantką Energetyka Rybnik w 12 Podziemnym biegu sztafetowym w Bochni który odbył się 09.03.2013.
O godz 20:40 skład: Brychcy, Pepel, Stabla, Toman wszedł do szoli która dostarczyła mi adrenaliny już na wstępie. Po krótkim zjeździe który wydawał się wiecznością droga z bagażami do miejsca noclegowego. Każda zajęła miejsce na dolnym łóżku, a potem zawiesiłyśmy baner LUXTORPEDY i czas na fotkę. Następnie poszłyśmy do biura zawodów odebrać numery i chipy. To było 8.03, a dzień później już adrenalina rosła z minuty na minutę. Punktualnie o godz. 10.00 wystartowały Wiola i Kasia P które biegły 3 godziny. Po 2 godzinach biegu były na 40 miejscu cóż fajne miejsce lecz nie w naszym zasięgu. Wywiesili listę wyników a tu okazało się że Kasia S która była w parze ze mną jest na trasie. Szybko musiałyśmy zareagować bo przecież Kasia S pomyliła przy odbiorze numeru chipa. Pomyłkę organizatorzy wyprostowali i zanim nastąpiła zmiana pary wyniki na tablicy były już prawidłowe.
Godzina 13:00 dałyśmy z Kasią pierwszą zmianę. Zaczęłyśmy spokojnie aby nie tracić zbytnio sił po każdym okrążeniu zmiana. W przerwie kilka łyków jakaś malutka przekąska i tak po 6 okrążeń każda. Potem na 2 godziny przyszły dziewczyny które dały z siebie wszystko. Godzina 18:00 i znowu nasza kolej. Pierwsze okrążenie biegło mi się bardzo dobrze, kiedy dałam kolejną zmianę trach jak grom z jasnego nieba straszny ból lewego podudzia ale pomyślałam przecież muszę dobiec i dobiegłam było to moje ósme okrążenie. Kasia Stabla znowu pobiegła w pięknym stylu a ja czekałam na Wiolę o przybycie której poprosiłam kolegę z Pędziwiatra Gliwice. Tak minął czas do zmiany Kasi i z bolącą nogą dałam kolejną zmianę. To był błąd. Po pierwszym nawrocie ból był tak straszny że myślałam, że nie dam rady ale co się nie robi dla drużyny do drugiego nawrotu jakoś dobiegłam lecz powrót to już droga przez mękę. Łzy leciały same z oczu. Kiedy Kasia dała mi zmianę zobaczyłam Wiolę (szczerze byłam najszczęśliwszą biegaczką w tym momencie)było mi przykro że zostały w trójkę na ostatnie dwie godziny. Zjechałam na dół wzięłam prysznic i pokuśtykałam na masaż który był katorgą. Trochę jednak masaż pomógł. Czterdzieści minut do końca znowu weszłam na górę aby być już z dziewczynami przy zakończeniu. Ostatni gong a na tym ostatnim okrążeniu była Kasia Stabla która pobiegła na maksa.
Okazało się że zajęłyśmy 56 miejsce i przebiegłyśmy 131km i 751 metrów. Wypoczynek, a w niedziele o 9:00 nastąpiło wręczenie medali i powrót do domu.
Powiem krótko że polecam każdemu przeżycie tego co niesie udział w takiej imprezie no i mam nadzieję że w przyszłym roku jeśli zostaniemy wylosowane wystartujemy jeszcze raz.

Wyniki:
1. Kasia Stabla- 31 460 metrów
2. Kasia Pepel – 36 300 metrów
3. Wiola Brychcy – 41 140 metrów
4. Dorota Toman – 21 780 metrów

Wyniki na stronie: http://www.sztafetabochnia.pl/user_files/bochnia_2013.pdf

Autor: Dorota Toman

3 Comments

  1. Relacja świetnie opisana. Trzeba przyznać, że zdarzały się momenty kryzysu, walki z sennością, z bólem, niecierpliwości, kiedy ta mordęga się skończy;):)itd.itp., aż w końcu pojawiła się radość po usłyszeniu gongu oznaczającego koniec biegu.Bo to oznaczało, że dałyśmy radę:)
    Myślę, że warto przeżyć taką imprezę.

  2. Świetny wynik, brawo za skuteczną walkę z doświadczonymi już drużynami 🙂 Relację czyta się z wyraźnie podniesionym tętnem 🙂
    Widzę, że złapałyście bakcyla 🙂

  3. Jeszcze raz Wielkie Gratulaje !!! I tylko szkoda ,że nie mogłam być z Wami :/

Leave a Reply

Close